Neonowe wspomnienia projektanta

Niedawno podzieliliśmy się z Wami radością z rozmowy z panem Januszem Tarantowiczem, autorem m.in. neonu „Dobry wieczór we Wrocławiu”. Dziś także zapraszamy na spotkanie z projektantem wrocławskich reklam świetlnych – panem Jerzym Werszlerem, który, jak sam przyznaje, nie jest w stanie zliczyć i wymienić wszystkich swoich neonowych „dzieci”.

Dziś prezentujemy tylko fragment rozmowy, cały wywiad będziecie mogli przeczytać już niedługo w publikacji, nad którą pilnie pracujemy. 🙂

fot. Neon Side
Neon Mody Polskiej zaprojektowany przez J. Werszlera; fot. Neon Side

***

Daniela Szymczak: Jak pan pamięta Wrocław z czasów neonowej świetności?

Jerzy Werszler: Pod koniec lat 60. i w latach 70. ubiegłego stulecia mieliśmy we Wrocławiu, jeżeli można to tak nazwać, boom neonowy. Pomimo nie zawsze elegancko wyglądających elewacji w ciągu dnia, miasto w nocy nabierało dużego uroku. Światła neonów sprawiały wrażenie, iż znajdujemy się w nie byle jakiej metropolii.

źródło: wroclaw.fotopolska.eu
źródło: wroclaw.fotopolska.eu

DS: Miał pan w tym niemały udział…

JW: Nawet nie jestem w stanie teraz, po latach, wymienić wszystkich neonów, które zaprojektowałem. Można je liczyć w setkach. Były neony duże, średnie, małe czy też kameralne, np. do wnętrz. Projektowałem nie tylko dla Wrocławia. Wiele neonów według moich projektów zrealizowano na terenie Dolnego Śląska, np. w Kudowie Zdrój, Polanicy, Kłodzku, Wałbrzychu, Jeleniej Górze, Legnicy, Lubinie itd. Żałuję, że w tamtych latach tak trudno było utrwalić te świecące neony na fotografiach. Miałem kiedyś kilkanaście sztuk kolorowych slajdów na filmie ORWO, jednak zaginęły.

DS: Głównym producentem neonów, prawie monopolistą w tamtych latach, była firma o nazwie Przedsiębiorstwo Usług Reklamowych „Reklama”. Z tego, co wiem, nie zachowały się żadne archiwalne dokumenty.

JW: W firmie Reklama znajdowało się pomieszczenie przeznaczone na archiwum. Złożonych tam było wiele setek dokumentacji neonów. Z początkiem lat 90. nowa dyrekcja firmy zadecydowała o likwidacji tego archiwum. Szkoda. Prace, które niejednokrotnie były swojego rodzaju dziełami sztuki, zostały przekazane na makulaturę…

11.
Neon Rumcajs autorstwa J. Werszlera; fot. Neon Side

DS: I ślad po wielu pięknych reklamach świetlnych zaginął. Wspomina pan ze szczególnym sentymentem któryś ze swoich projektów?

JW: Dla Wytwórni Win i Przetworów Owocowych na Biskupinie zaprojektowałem kiedyś neon „Ewa z jabłkiem”. To była naprawdę udana kompozycja przedstawiająca wymodelowaną postać nagiej dziewczyny z jabłkiem w ręku, symbolizującą starotestamentową Ewę. Neon reklamował korzyści wynikające ze spożywania owoców (nie pamiętam już treści hasła). Postać miała, o ile dobrze pamiętam, ponad 6 metrów wysokości! Rysunki robocze wykonywałem w domu. Największy pokój w mieszkaniu mierzy sobie 4,5 metra długości. Rozrysowałem to, ale nie byłem w stanie obejrzeć całości rysunku. Przyjrzałem mu się dopiero po rozwinięciu na korytarzu w firmie Reklama. Neon trafił na ścianę szczytową budynku u zbiegu ulic Teatralnej i Piotra Skargi. Niestety, świecił tylko przez parę dni. Podobno okoliczne mieszkanki uznały tę reklamę za… niemoralną i wnioskowały do jakichś urzędów o jej wygaszenie. Bardzo żałuję, że neon ten miał tak krótki żywot… (…)

DS: Pana dziełem był także neon księgarni przy ówczesnym pl. PKWN (dziś pl. Legionów).

JW: Ten neon znajdował się na narożnym budynku u zbiegu pl. PKWN i ul. Grabiszyńskiej, frontem do obecnej ul. Piłsudskiego. Na dachu umieszczona była wzlatująca i mrugająca sowa, której sylwetka z rozpostartymi skrzydłami mierzyła bodajże ponad 3,5 metra. Do tego semaforowo umieszczone były trzy elementy imitujące książki. (…) Był także na ul. Powstańców Śląskich duży neon „Rumcajs” – napis i sylwetka osławionego rozbójnika. O ile dobrze pamiętam, z jakichś przyczyn został zdemontowany. Nie znam szczegółów tej sprawy.

DS: Rumcajs razem z Hanką (niestety, tylko napis, bez sylwetki rozbójnika) musiał zniknąć z budynku po tym, jak sklepy Społem przejął duży dyskont spożywczy. Oba trafiły do fundacji, a potem – Galerii Neon Side. W galerii przy Ruskiej można również zobaczyć neon Moda Polska, także pana autorstwa.

JW: To był prosty neon tekstowy, ale na jego przykładzie testowałem użycie metaplexu. W Rynku był także pisany modelowaną czcionką neon o treści „Dom Handlowy Ludwik”, a obok – lekki neon Malinka z elementami dekoracyjnymi z rurek szklanych, mocowany bezpośrednio do elewacji.

DS: Nie zapominajmy o jednym z najważniejszych neonów we Wrocławiu – reklamie PZU na pl. Kościuszki z postacią skradającego się złodzieja!

JW: To jedna z niewielu reklam neonowych według mojego projektu, które zachowały się do dziś… O, był jeszcze neon Warzywa i Owoce u zbiegu obecnej ul. Krupniczej i Kazimierza Wielkiego. Ale to tylko okruchy wyrwane z pamięci…

zmieniono na nowy.pzu
Neon PZU na pl. Kościuszki zaprojektowany przez J. Werszlera; fot. Neon Side
źródło: wroclaw.wyborcza.pl
Skradający sie złodziej z neonu PZU; źródło: wroclaw.wyborcza.pl

***

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s